NarzędziaOprogramowanieOrganizacja pracy

Jak wybrać aplikację dla trenera i nie przepłacić

Funkcje, które odzyskują godziny, zbędne bajery i lista pytań, które warto zadać przed zakupem.

9 min czytania
AutorZespół FitSpot
Spis treści
  1. 01Od jakiego problemu zacząć
  2. 02Funkcje, bez których nie ma sensu
  3. 03Funkcje przydatne, ale nie krytyczne
  4. 04Za co zwykle przepłacasz
  5. 05Twoje dane i wyjście z systemu
  6. 06Jak liczyć koszt
  7. 07Lista pytań do dostawcy

Dobra aplikacja nie powinna dawać Ci więcej ekranów do obsługi. Powinna usuwać wiadomości o terminach, ręczne liczenie wejść i szukanie ostatniego planu. Zanim porównasz cenniki, nazwij problem, za którego rozwiązanie naprawdę chcesz zapłacić.

Pełna jawność: ten tekst jest na blogu FitSpot.io, czyli producenta jednego z takich systemów. Starałem się napisać go tak, żeby był użyteczny również wtedy, gdy wybierzesz konkurencję — kryteria poniżej są neutralne i część z nich wypada u nas gorzej niż u innych.

Od jakiego problemu zacząć

Najczęstszy błąd przy wyborze narzędzia to zaczynanie od listy funkcji. Kończy się kupnem systemu, w którym używa się trzech rzeczy z trzydziestu, a płaci za wszystkie.

Zacznij od pytania: co konkretnie zajmuje Ci najwięcej czasu poza treningiem? Odpowiedzi zwykle należą do jednej z czterech kategorii:

  • Umawianie terminów — wymiana wiadomości, przekładanie, przypominanie
  • Pilnowanie karnetów — ile wejść zostało, kto zapłacił, komu kończy się ważność
  • Plany treningowe — rozpisywanie, wysyłanie, aktualizowanie
  • Rozliczenia — kto ile jest winien i za co

Wybierz jedną, która boli najbardziej, i szukaj narzędzia, które rozwiązuje ją dobrze. Reszta jest dodatkiem.

Funkcje, bez których nie ma sensu

Kalendarz z widokiem tygodnia

Podstawa. Musi pozwalać na szybkie przełożenie treningu i pokazywać wolne okna, bo to na ich podstawie umawiasz nowych klientów. Sprawdź, czy obsługuje treningi grupowe i duety — jeśli planujesz je wprowadzić, a system ich nie ma, za rok będziesz migrować.

Karnety z automatycznym odliczaniem

Kluczowe jest to, żeby wejście odliczało się samo, przy oznaczeniu treningu jako odbytego, a nie wymagało osobnej czynności. Ręczne odliczanie ma dokładnie ten sam problem co zeszyt: prędzej czy później ktoś zapomni.

Wgląd klienta w swoje saldo

Najbardziej niedoceniana funkcja. Gdy klient sam widzi, ile ma wejść i do kiedy, znika cała kategoria sporów, o której pisałem w tekście o karnetach i rozliczeniach. Bez tego system oszczędza czas Tobie, ale nie zdejmuje z Ciebie odpowiadania na wiadomości.

Automatyczne przypomnienia

SMS lub e-mail dzień przed treningiem. To najprostsza funkcja z całej listy i jednocześnie ta o najwyższym zwrocie — ogranicza nieobecności bez żadnego wysiłku z Twojej strony.

Działanie na telefonie

Nie „ma aplikację mobilną", tylko: czy da się wygodnie obsłużyć z telefonu w sali, jedną ręką, między seriami. Sprawdź to na próbnym koncie, zanim zapłacisz — deklaracja producenta i rzeczywistość potrafią się rozjeżdżać.

Funkcje przydatne, ale nie krytyczne

  • Baza ćwiczeń z filmami — wygodna, ale większość trenerów i tak używa własnych opisów
  • Płatności online — sensowne przy większej skali, przy kilku klientach przelew wystarcza
  • Pomiary i wykresy postępu — mocno pomagają w retencji, ale da się je prowadzić i poza systemem
  • Panel dla wielu trenerów — potrzebny dopiero, gdy zatrudniasz

Za co zwykle przepłacasz

Rzeczy, które dobrze wyglądają na stronie z cennikiem i rzadko są używane:

  • Rozbudowane moduły dietetyczne. Układanie jadłospisów wykracza poza kompetencje trenera personalnego, więc moduł zwykle stoi nieużywany.
  • Własna aplikacja pod Twoją marką. Kosztuje wielokrotnie więcej, a klientom nie robi różnicy.
  • Zaawansowana analityka. Przy dwudziestu klientach wszystko, czego potrzebujesz, mieści się na jednym ekranie.
  • Integracje, których nie masz z czym łączyć.

Twoje dane i wyjście z systemu

Punkt, o który prawie nikt nie pyta przed zakupem i który boli najbardziej po dwóch latach. Zanim wprowadzisz do systemu historię stu klientów, upewnij się, że da się ją stamtąd wyjąć.

Pytaj wprost o eksport do pliku — listy klientów, historii treningów i rozliczeń. Jeśli dostawca nie potrafi na to odpowiedzieć jednym zdaniem, to sygnał ostrzegawczy.

Sprawdź też podstawy RODO: gdzie są przechowywane dane, czy jest umowa powierzenia przetwarzania i kto ma do nich dostęp. Przetwarzasz dane o zdrowiu swoich klientów, więc to nie jest formalność.

Jak liczyć koszt

Systemy dla trenerów kosztują zwykle od kilkudziesięciu do kilkuset złotych miesięcznie. Ta kwota sama w sobie nic nie mówi — porównaj ją z czasem, który odzyskujesz.

Jeśli administracja zajmuje Ci 6 godzin tygodniowo, a system skróci to o połowę, odzyskujesz 12 godzin miesięcznie. Przy stawce 150 zł to równowartość ośmiu treningów. Przy tej skali abonament rzędu 100–200 zł zwraca się kilkukrotnie — i to jest jedyny rachunek, który ma tu znaczenie.

Uwaga na dwie rzeczy w cennikach: limit klientów (łatwo go przekroczyć i wpaść w wyższy próg) oraz koszt SMS-ów, które bywają rozliczane osobno.

Lista pytań do dostawcy

  1. Czy jest okres próbny bez podawania karty?
  2. Czy klient ma własny dostęp i widzi saldo karnetu?
  3. Czy wejście odlicza się automatycznie po odbytym treningu?
  4. Czy obsłużę treningi grupowe i duety?
  5. Jak działają przypomnienia i czy SMS-y są w cenie?
  6. Czy wyeksportuję wszystkie swoje dane do pliku?
  7. Gdzie są przechowywane dane i czy dostanę umowę powierzenia?
  8. Co się stanie, gdy przekroczę limit klientów w pakiecie?
  9. W jakim języku jest wsparcie i jaki jest czas odpowiedzi?

Ostatnie zdanie zamiast reklamy: przetestuj dwa lub trzy narzędzia na realnych danych kilku klientów, zanim zdecydujesz. Godzina spędzona na próbnym koncie powie Ci więcej niż każde zestawienie funkcji — łącznie z tym.